Stałym czytelnikom "Wieści znad Drzewiczki" nie trzeba przedstawiać tego czasopisma – doskonale wiedzą, jak jest bogatym i ciekawym źródłem informacji historycznej o Drzewicy, i nie tylko. W ostatnich latach czasopismo zmieniło nieco charakter – oprócz informacji historycznych, zaczęły się pojawiać coraz częściej bieżące informacje z życia gminy.

Egzemplarze kwartalnika, prawdopodobnie z pieczołowitością, są przechowywane w wielu domach nie tylko w Drzewicy. Można je znaleźć też w miejscowej bibliotece. Posiada je również pan Ryszard Bogatek – redaktor naczelny czasopisma.

Z powodu ograniczonego miejsca na darmowym portalu Republika WWW (tutaj została ulokowana niniejsza witryna), nie ma możliwości umieszczenia pełnej treści wszystkich egzemplarzy "Wieści znad Drzewiczki" w tym serwisie. Będzie więc umieszczany tylko ostatnio wydany numer – aktualnie 2/98/2016.

Tym, którzy chcieliby się zapoznać z zawartością poszczególnych numerów kwartalnika z ostatnich kilku lat, przedstawiam słowo wstępne pisane przez redaktora naczelnego – pana Ryszarda Bogatka lub Przewodniczącą TPD – panią Annę Reszelewską. Brakujące pozycje zostaną w przyszłości uzupełnione.

Cytując jego słowa, życzę Państwu przyjemnego i ciekawego czytania.



Kliknij na miniaturkę strony tytułowej w ceu otwarcia Numeru 98 (format PDF - w wersji do wydruku na str. formatu A4)














X "Spotkanie po latach..." - tradycyjne wspólne zdjęcie na schodach gościnnej Szkoły Podstawowej (zdjęcie to jest linkiem do dużego zdjęcia)

Kliknij na miniaturkę strony tytułowej w ceu otwarcia Numeru 94 (format PDF - w wersji do wydruku na str. formatu A3)














IX "Spotkanie po latach..." - tradycyjne wspólne zdjęcie na schodach gościnnej Szkoły Podstawowej (zdjęcie to jest linkiem do dużego zdjęcia)














VIII "Spotkanie po latach..." - tradycyjne wspólne zdjęcie na schodach gościnnej Szkoły Podstawowej (zdjęcie to jest linkiem do dużego zdjęcia)















VII "Spotkanie po latach..." - tradycyjne wspólne zdjęcie na schodach gościnnej Szkoły Podstawowej (zdjęcie to jest linkiem do dużego zdjęcia)










Drodzy Czytelnicy,
Szanowni Państwo!

Na czas wakacji i urlopów proponujemy Państwu opowiadanie p. Leszka Pierścińskiego pt. "Spacerkiem po dawnej Drzewicy", w którym autor przedstawia obraz przedwojennego miasteczka lat 1938 - 1939.

Pan Pierściński od ponad pół wieku mieszka poza Drzewicą. Będąc gościem "Spotkania po latach..." w maju 2009 r. odbył spacer po rodzinnym mieście.

Konfrontacja dzisiejszego miasta z wizerunkiem Drzewicy zapamiętanej sprzed lat była inspiracją do utrwalenia wspomnień właśnie w takiej formie.

Wspomnienia niewątpliwie odświeżą pamięć starszym Czytelnikom, zainteresują młodszych, a być może skłonią do rodzinnych dyskusji o Drzewicy dawnej i dzisiejszej.

Przedstawiamy Państwu również relację z tegorocznego zjazdu drzewiczan i przyjaciół miasta pn. "Spotkania po latach w Drzewicy...".

W imieniu zespołu redakcyjnego
najlepszej lektury życzy

Anna Reszelewska

Szanowni Państwo,
Drodzy Czytelnicy!

W tym numerze kwartalnika pozostajemy głównie przy tematyce historycznej.

Tak jak zapowiadaliśmy - przytoczymy wspomnienia kolejnego uczestnika bitwy w lesie "Parchowiec" - p. Jana Cholewińskiego. Być może ich treść będzie również przyczynkiem do dyskusji na temat różnicy zdań co do daty i przebiegu tejże bitwy.

Jeden z naszych wiernych Czytelników kwestionuje bowiem fakty zawarte w liście p. Kazimierza Marcinkiewicza, umieszczonym w poprzednim kwartalniku. Owe różnice zdań wynikają zapewne choćby z tego, że inaczej odbiera rzeczywistość bezpośredni uczestnik wydarzeń w ferworze walki, a inaczej obserwator dokonujący oceny post factum. Różniąc się jednak co do szczegółów, w jednym pozostajemy w zgodzie, że polski żołnierz podjął nierówną walkę z najeźdźcą w obronie Ojczyzny od samego początku wojny.

Przedstawiamy Państwu również interesujący materiał o bohaterskim generale Janie Grochowskim - odznaczonym Orderem Virtuti Militari.

W imieniu zespołu redakcyjnego
do lektury zaprasza

Anna Reszelewska

Szanowni Państwo,

Drodzy Czytelnicy!

Obecny kwartalnik „Wieści znad Drzewiczki” jest czwartym, a zarazem ostatnim egzemplarzem 2009 roku. Roku poświęconym w sposób szczególny:

- rocznicy wybuchu II wojny światowej,
- ogłoszonemu przez Kościół Rzymsko-Katolicki Rokiem Kapłańskim.

Z tych to względów, poza bieżącymi informacjami z życia drzewickiej społeczności, znaczna część wydania obejmuje te obydwa zagadnienia.

W imieniu zespołu redakcyjnego
zapraszam do lektury

Anna Reszelewska

Szanowni Czytelnicy,

Za wstęp do szczególnego wydania niniejszego kwartalnika, poświęconego głównie pamięci naszej Koleżanki śp. KRYSTYNY STASZEWSKIEJ, niech posłuży fragment wiersza autorstwa szkolnego kolegi Zmarłej – p. Kazimierza Łęgosza zam. w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Na balkonie pusto, nikt nie wysiaduje,
Krystyna Staszewska już tam nie bytuje.
Odeszła na zawsze i pokój Jej duszy,
Ale żalu po Niej nic już nie zagłuszy...

      Pamięć o Krystynie na długo zostanie,
      Bo znali Ją dobrze liczni drzewiczanie.
      Zarówno miejscowi, jak i stąd wybyli
      Piękną Jej poezją będą się raczyli.

A memento – smutne i nieubłagane,
Każde ludzkie życie nie na długo dane.
I życie Krystyny dobiegło już końca,
 Pomódlmy się za Nią każdego miesiąca.

W imieniu zespołu redakcyjnego
do lektury zaprasza

Anna Reszelewska



Szanowni Państwo,
Drodzy Czytelnicy!

Ten jubileuszowy numer „Wieści znad Drzewiczki”, opatrzony stroną tytułową projektu p. Stefana Kowala, poświęcamy majowym obchodom DNI DRZEWICY, połączonym z 580 rocznicą nadania naszemu grodowi praw miejskich i wyjątkowym zjazdem Przyjaciół pod nazwą „Spotkanie po latach w Drzewicy”, na które tak oto zapraszał wiersz p. Krystyny Staszewskiej:

SPOTKANIE PO LATACH W DRZEWICY

Tak dużo radości trzy zjazdy nam dały,
dla wszystkich serc naszych był to czas wspaniały.
Tyle wzruszeń, uczuć odżyło na nowo,
jakże drogie było każde wspomnień słowo.

Powtórzmy więc jeszcze tę ucztę pamięci,
niechaj nie zabraknie serca dawnych chęci.
Szlak w rodzinne strony jest ciągle otwarty...
Odwiedźmy więc Drzewicę sercem po raz czwarty.

Przyjemnej lektury życzy

R e d a k c j a


Szanowni Czytelnicy,

Kwartalnikiem tym (nr 1/69/2009) rozpoczynamy opisy wielu wydarzeń, które zostaną umieszczone w kolejnych numerach, a które miały miejsce przed laty.

Były wśród nich wydarzenia radosne, ale były też smutne i tragiczne. Do tych radosnych należy zaliczyć najpiękniejsze święta w roku, jakimi są Święta Wielkanocne. Dlatego też z wielką satysfakcją zamieszczamy wspomnienia pana Leszka Pierścińskiego ze Skarżyska-Kamiennej zatytułowane ”Wielkanocne strzelanie”. Znalazły też miejsce na stronach naszego kwartalnika inne wspomnienia pana Leszka pt. “Drzewiccy Żydzi”. Wydrukowane wspomnienia zasługują na uwagę z racji ich realizmu i przeszłości. Autor z niebywałą pamięcią i plastycznością przybliża nam czasy, które bezpowrotnie minęły.

W nawiązaniu do “Drzewickich Żydów” umieszczamy fragment wiersza “Drzewica” autorstwa pana Antoniego Kmity:

A gdy się Drzewica
Szybko rozwijała,
To do niej żydowska
Ludność napływała.
Byli tutaj szewcy,
Krawcy i piekarze,
Rzeźnicy, a także
Przeróżni handlarze.
Mieli tu swój szlachtus,
Kirkut i świątynię –
Wszystko, co niezbędne
Było w takiej gminie”

Przyjemnego czytania w przedświątecznym nastroju życzy

Ryszard Bogatek

Szanowni Czytelnicy,

Z przyjemnością oddajemy w Państwa ręce kolejną publikaję naszego kwartalnika. Nasze pismo opowiada o historii Drzewicy, wydarzeniach, bitwach, życiu społeczeństwa i jego przemianach. Zawiera informacje o dziejach zabytków architektury i pomników przyrody.

Zamieszczamy w nim życiorysy LUDZI, którzy w pełni zasłużyli na naszą PAMIĘĆ.

Naszemu słowu pisanemu towarzyszą ciekawe fotografie, ukazujące materialne bogactwo, które świadczy o dawnej świetności ziemi drzewickiej i samej Drzewicy.

Dzięki temu jest to publikacja dla społeczeństwa drzewickiego, a zwłaszcza dla młodzieży i turystów, ułatwiająca zapoznanie się z przeszłością.

W tym numerze przedstawiamy Państwu życiorys nieżyjącego już sierżanta Wojska Polskiego Ignacego Kośki.

Znalazło się też miejsce na opis drzewickich skał będących dziś interesującymi pomnikami przyrody, które można by wykorzystać na użytek publiczności urządzając na przykład wyrobisko skalne na amfiteatr. Mam tu na myśli skałę mieszczącą się na południe od zakładu, po prawej stronie toru kajakowego.

Przyjemnego czytania życzy Państwu

Ryszard Bogatek

Szanowni Czytelnicy,

w tym numerze zamieściliśmy fragmenty “Z dziejów Rusinowa” – pracy napisanej przez Emilię Dąbrowską, córkę Samuela Kobylańskiego, matkę zmarłego w roku ubiegłym Krzysztofa Dąbrowskiego. To dzięki Rodzinie Kobylańskich otrzymaliśmy tę interesującą historię Rusinowa, o którym sama autorka pisała: “…miejsce o barwnej przeszłości historycznej”. Warto się z nią zapoznać. W roku 1905 Bracia Kobylańscy, właściciele Fabryki Wyrobów Ostrych z Drzewicy, kupują z majątku Rusinów część wydzieloną pod nazwą “Rusinówek” wraz z pałacem tzw. resztkówkę za sumę 8000 rubli.

Wszystko, co wiąże się z historią rodu Kobylańskich dotyczy także historii Drzewicy, dlatego też pracę Emilii Dąbrowskiej zamieszczamy na stronach naszego kwartalnika.

Zapewniam Państwa, że będzie to ciekawa lektura.

Przyjemnego czytania życzy

Ryszard Bogatek

Szanowni Uczestnicy III spotkania w Drzewicy,
Czytelnicy Kwartalnika,

Spotkanie w Drzewicy w dniu 14 czerwca b. r. przeszło już do historii, pozostały wspomnienia pełne refleksji nad upływającym czasem, ale pozostały także fotografie utrwalające te okruch czasu, które spędziliśmy razem z rodzinami i przyjaciółmi. Każde spotkanie przynosi nam radość, że jeszcze jesteśmy razem, że z każdym rokiem powiększa się nasza drzewicka rodzina, że tworzymy nierozerwalną całość, a to we współczesnym świecie jest bardzo ważne. Kiedy panuje powszechna pogoń za pracą i pieniądzem, my potrafiliśmy znaleźć czas by się spotkać, nacieszyć się sobą i powspominać lata przeszłe, zobaczyć, co się zmieniło wokół nas.

Mam nadzieję, że w czasy naszej młodości cofnie nas wiersz Henryka Rejmera, poety z Drzewicy, zatytułowany "Zalew w Drzewicy".

Przepraszając Czytelników za opóźnione wydanie Kwartalnika, przyjemnej i ciekawej lektury życzy Państwu

Ryszard Bogatek

Drodzy Czytelnicy “Wieści znad Drzewiczki”,
Sympatycy Towarzystwa Przyjaciół Drzewicy,

W roku ubiegłym (2007) upłynęło 15 lat, kiedy to wydaliśmy pierwszy numer pisma historycznego, a nosił on tytuł “Biuletyn historyczny”. Następny kwartalnik otrzymał tytuł “Wieści znad Drzewiczki”, który pozostał do chwili obecnej, jedynie szata graficzna strony tytułowej zmieniła się kilkakrotnie. Obecny numer kwartalnika to 65 wydanie, nie licząc trzech numerów okolicznościowych.

Chciałbym w tym miejscu podziękować tym wszystkim, którzy pomagali w redagowaniu i drukowaniu kwartalnika. Do roku 2000, czyli przez 8 lat, redaktorem technicznym był pan Zbigniew Gapys. Od 7 lat skład komputerowy prowadzi pan Stefan Kowal, który przyczynił się do tego, że kwartalnik zyskał ciekawą stronę tytułową, doskonałą obróbkę zamieszczanych zdjęć oraz urozmaiconą i wyraźną czcionkę drukarską.

Przed kilku laty dziękowałem na stronach tego pisma rodzinie Kobylańskich za nadesłane materiały: pani mgr Jadwidze Trzcińskiej, panu mgr. Krzysztofowi Kobylańskiemu i panu mgr. Krzysztofowi Dąbrowskiemu.

Jeszcze raz serdecznie dziękuję!

Dziękuję panu Leszkowi Pierścińskiemu zamieszkałemu w Skarżysku Kamienna za barwne i ciekawe opisy wydarzeń z lat przedwojennych.

Dziękuję również za pomoc w drukowaniu naszego kwartalnika: firmie “Gerlach” SA, Spółdzielni Mieszkaniowej w Drzewicy, Bibliotece Publicznej w Drzewicy, Urzędowi Gminy i Miasta oraz pani Wiesławie Raczyńskiej.

Szanowni Państwo, w roku przyszłym (2009) nasza miejscowość obchodzić będzie 580 rocznicę nadania praw miejskich dla Drzewicy. Chcąc uatrakcyjnić i uczynić bardziej rodzimym nasz kwartalnik, oczekujemy od Państwa na ciekawe, osobiste, czy też grupowe wspomnienia tyczące wydarzeń i sytuacji ważnych, trudnych lub zgoła drobnych, prozaicznych, czy też humorystycznych, a związanych z naszym życiem codziennym. Wychodząc naprzeciw Państwa sugestiom i oczekiwaniom, uruchamiamy dział pod nazwą “Wiadomości z rodzinnego gniazda”, którego gospodarzami i redaktorami będziecie Wy sami. Mile widziane będą stare fotografie, oczywiście użyczane Redakcji do wykorzystania i zwracane właścicielom.

Chcemy uratować tę cząstkę naszej historii, którą przeżyliśmy, czy też zaobserwowaliśmy osobiście. Niech zachęci Państwa do naszej propozycji współredagowania kwartalnika, wiersz pani Krystyny Staszewskiej.

SZNUR KORALI

   Nazbierało mi się wspomnień
   Jak przepiękny sznur korali,
   Który często wraca do mnie
   Kiedy wszystko jest w oddali…
   Płyną słowa w szumie lasu
   Płyną dźwięki wodnej fali…
   Choć minęło tyle czasu,
   Los cudownie to ocalił
   Choć już serce nad zachodem
   I niewiele dróg zostało,
   Jakże drogie lata młode,
   Ile szczęścia to nam dało!
   Dziś pamięcią pozostanie
   Jak sen piękny i uroczy
   Będzie jak cichutkie granie
   Aż się kiedyś zamkną oczy…

Ludzie odchodzą, pamięć się zaciera, wiele wokół nas się zmienia, ale na szczęście pozostają w nas wspomnienia minionych lat, lat młodości, które przechowujemy w sercach jak najcenniejszy skarb.

Warto się nimi podzielić – naprawdę warto!

O tym, że rzeczywiście warto podjąć tę propozycję niech świadczą kolejne wspomnienia pana Leszka Pierścińskiego, tym razem o początkach harcerstwa w Drzewicy w latach 1946 – 48. Aż trudno uwierzyć, że tę powojenną młodzież drzewicką cechowała taka energia, zaradność, odwaga i chęć zwiedzania kraju. Chyba niewielu z nas o tym wiedziało.

Drugim ciekawym artykułem pana Pierścińskiego jest opis o uprawie i dawnym procesie technologicznym obróbki lnu na terenie gminy Drzewica. Dziś poletka z błękitno kwitnącą rośliną należą w naszej okolicy do rzadkości, tak jak do rzadkości należą narzędzia, którymi się wówczas posługiwano. Coraz mniej już żyje ludzi, którzy potrafią, czy też nawet pamiętają obróbkę i tkanie lnu. Chcemy to wszystko ocalić od zapomnienia.

Życząc przyjemnej lektury, zapraszamy do udziału w naszym przedsięwzięciu.

Redakcja kwartalnika

Szanowni Czytelnicy, 18 lipca br. minęła 220 rocznica pobytu w Drzewicy ostatniego króla Polski Stanisława Augusta Poniatowskiego herbu Ciołek. Przypomnę, że o wizycie tej tak czytamy u biskupa Naruszewicza w “Dyarjuszu Podróży Stanisława Augusta” wydanym w 1805 r. str. 502-3: “Dnia 18 lipca 1787 roku Stanisław August król, jadąc z Opoczna około 2 godziny przybył do Drzewicy gdzie był przyjęty w wygodnym i porządnym domu przez jejmość panią z Załuskich Szaniawską, starościnę Kąkolownicką z synami, opatem Wąchockim, szambelanem i starościcem, jm. panią z CieszkowskichZałuską, starościną Grójecką, jm. państwa hrabstwa Tarnowskich, oraz inne damy i kawalerów. Po zakończonym obiedzie u dwu wielkich stołów pożegnał Najjaśniejszego Pana Małachowski wojewoda Mazowiecki, a Jego Królewska Mość zabawiwszy się około godziny konwersacyą, udał się do swoich pokojów, kompanja zaś aż do wieczora bawiła się w sali. Wieczorem za nastąpieniem po deszczu pogody, oglądał Najjaśniejszy Pan kościół tameczny, starożytny jeszcze za czasów Władysława Łokietka założony, bawił się w ogrodzie spacerem, obchodził fossę zamkową i oglądał wewnątrz sam zamek, teraz na klasztor panien Bernardynek przemieniony, a powróciwszy do dworu, gdy kompanja na kolację iść miała, wszedł do swoich pokojów determinując nazajutrz swój wyjazd na godzinę 6 zrana. Przywiezione zrana z Warszawy ekspedycje zatrzymały wyjazd Njjaśniejszego Pana do godziny 8. W dżysty, wilgotny dzień ruszył król do Nowego Miasta gdzie przybył o godzinie 11.” - koniec cytatu.

21 lat wcześniej, 12 grudnia 1766 r,. król Stanisław na prośbę Filipa Nereusza Szaniawskiego, właściciela dóbr drzewickich, nadaje miastu Drzewica przywilej na założenie konfraterni czyli Cechu Rzemieślników, dzięki któremu rozwijający się przemysł w Drzewicy przyczynił się do jej rozkwitu i znaczenia w kraju.

W 1785 r. Stanisław August, tenże i dawne przywileje miejskie dla Drzewicy potwierdził. Zapraszając do lektury tego numeru pragnę byście Państwo poznali smutny koniec ostatniego króla I Rzeczypospolitej, który przeżył upokorzenia, rozbiory, upadek swego państwa, i od którego odwrócili się wszyscy jego dawni przyjaciele, a przecież był jednym z najbardziej inteligentnych i wykształconych ludzi swojej epoki. Gdyby panował w spokojniejszych czasach, mógłby przejść do historii jako jeden z najlepszych polskich monarchów. Popierał literaturę i sztukę, podniósł poziom kultury polskiej, przeprowadził reformę w armii, z jego inicjatywy powołano Szkołę Rycerską, popierał manufaktury, założył odlewnię dział. Największym sukcesem dążeń reformatorskich króla, stało się uchwalenie podczas Sejmu Czteroletniego w 1791 r. Konstytucji 3 Maja. Mając nadzieję uratowania państwa i części reform, przystąpił do konfederacji targowickiej, co przyniosło mu miano “zdrajcy narodu”. Po upadku powstania, w styczniu 1795 roku został wywieziony do Grodna, abdykował dopiero w listopadzie 1795 r. Zmarł w Petersburgu w 1798 r., gdzie spoczął w podziemiach kościoła św. Katarzyny. 16 lipca 1938 r. trumna z prochami króla została przewieziona do kościoła w Wołczynie na Polesiu. Po wielu perypetiach, niewiarygodnych wprost losach pośmiertnych, resztki zachowanych szczątków ostatniego króla Rzeczypospolitej spoczęły 14 lutego 1995 r. w podziemiach katedry św. Jana w Warszawie, tam, gdzie 25 listopada 1764 r. nałożono nań monarszą koronę. Prawie 200 lat trwała wędrówka jego prochów.

Ryszard Bogatek

Szanowni Czytelnicy, w tym numerze Kwartalnika przedstawiamy przebieg “II Spotkania po latach w Drzewicy”. Chcemy Państwu pokazać, z jaką radością i ochotą przyjmują nasze zaproszenia na te spotknia ci, którzy przed laty wyjechali z Drzewicy, jak przyjeżdżają do niej z sercami przepełnionymi tęsknotą i wspomnieniami.

Jest jednak coś nieuchwytnego, utkanego z delikatnych nici czasu, coś co żyje w jednym tylko słowie – DRZEWICA. Można by powiedzieć, że to dusza naszego miasta. I to jest chyba najbardziej prawdopodobne. Bo nie można sobie wyobrazić, by miejsce takiej urody i historii nie mogło mieć duszy!

Za dwa lata, w 2009 roku Drzewica znad Drzewiczki obchodzić będzie 580 lat istnienia jako miasto. Mam nadzieję, że do tego czasu stanie się miejscowością odnowioną, kolorową i pogodną. Bo Drzewica zna swoją cenę. Będzie oczekiwać na gości i turystów wiedząc, że muszą przyjechać i dlatego na ich przyjęcie musi być przygotowana. A czuwać nad tym wszystkim i straż trzymać będzie Towarzystwo Przyjaciół Drzewicy, którego działalność opiera się na maksymie:

“Jeśli jesteś stąd – nigdy swych korzeni wyrwać stąd nie zdołasz”.

W tym numerze zapoznacie się też Państwo z 80-letnią historią Ochotniczej Straży Pożarnej w Domasznie, której więzi i współpraca z OSP w Drzewicy trwają od samego początku jej istnienia.

Ryszard Bogatek

Szanowni Czytelnicy, zgodnie z zapowiedzią w poprzednim Kwartalniku, zapraszam Państwa do lektury o naszym zamku noszącej tytuł “Prawda i legendy o zamku drzewickim”. Powstały one po pożarze zamku, który miał miejsce w 1814 roku. Od tego czasu, jak opiewają ludowe podania, dziwne się działy zjawy w starym zamczysku. W bezksiężycowe noce rozbłyskiwały jakieś tajemnicze światła w oknach, a na jednej z wież zjawiał się rycerz-trębacz. Na odgłos jego trąby ciągnęły kolasami dziesiątki gości. Komnaty wypełniały się gwarem i muzyką. Po północy wszystko znowu cichło i wtedy tylko puszczyk dochodził do głosu. Często też, podobno, widywano w zniszczonej kaplicy modlące się lub chodzące z gromnicami mniszki, a niekiedy samotną przeoryszę.

Będąc małym chłopcem, słyszałem od starszych ludzi o zamurowanej zakonnicy, która złamała śluby zakonne, o tajemniczym lochu pod rzeką z zamku do kościoła, czy też o lochu, który miał się ciągnąć od zamku drzewickiego do zamku opoczyńskiego, i który można było przemierzać karetą. Ale to są wizje minionych stuleci, przeistoczone w tajemnicze opowiadania i legendy. Legendy cofają czas. Mają własne upodobania i zasady. Wracają do czasów odległych, zamglonych, zamąconych przez zmyślenie i fantastykę, przekazywanej w tradycji ludowej. Opowiadano je wieczorami, a że czasem mijano się z prawdą, to nic, bo przez to stawały się bardzie ciekawe, tajemnicze i wzbudzały dreszczyk emocji. Niech więc zostaną wśród nas, może w ich towarzystwie ciekawsza będzie lektura, do której chcę Państwa namówić.

Ale istnieje też i prawda o zamku drzewickim, na kanwie której te legendy powstały. Prawda ta sięga czasów inkwizycji w Polsce, a ruiny zamku drzewickiego, choć tajemnicze, istnieją do dziś jeszcze w całej swej krasie i poezji. Są piękne i wspaniałe.

Ryszard Bogatek

Szanowni Czytelnicy, w tym numerze zamieściliśmy trzecią i ostatnią część 90-letniej historii Ochotniczej Straży Pożarnej w Drzewicy.

Jest w niej mowa o działalności przeciwpożarowej, społecznej i gospodarczej OSP na przestrzeni ostatnich 20 lat. Przeczytacie też Państwo artykuł o XX rocznicy przywrócenia praw miejskich dla Drzewicy. Dowiecie się w nim, kto i jak przyczynił się do odzyskania tych praw a także jakie inwestycje wykonały samorządy gminy i miasta na terenie Drzewicy w ciągu tych 20 lat.

1 marca b.r. minęła 110 rocznica urodzin księdza Jana Ziei (1897 – 1991), wielkiego kapłana, patrioty, człowieka o wielkim sercu i wielkiej miłości do Boga i do bliźnich.

Aby Państwu przypomnieć o tej rocznicy, zamieściliśmy dwa artykuły przedrukowane z kwartalnika “PRZESZEDŁ BLISKO NAS” grudzień 2005 – marzec 2006.

Życząc Państwu przyjemnej lektury, zapraszam już do następnego kwartalnika, w którym zamieścimy “Prawdy i legendy o zamku drzewickim i okolicy”.

Ryszard Bogatek

Szanowni Czytelnicy,

zapraszam do zapoznania się z II częścią historii Ochotniczej Straży Pożarnej w Drzewicy od roku 1945 do roku 1996.

19 października b.r. minęła 15 rocznica śmierci księdza Jana Ziei, którego część życia była związana z naszą parafią, z naszą miejscowością. To w naszym kościele ksiądz Jan Zieja odprawił mszę prymicyjną w 1919 r., to nasza parafia była pierwszą, w której był wikariuszem i, jak sam wspominał, stanowiła dla Niego punkt oparcia.

W kwartalniku nr 1(33)2000 zamieściliśmy skrócony życiorys księdza Ziei napisany przez panią Krystynę Staszewską. W tym numerze chcemy jeszcze bardziej przybliżyć Jego postać, zamieszczając ciekawe artykuły o. Jana Bartosa CSsR i  Tadeusza Rogowskiego zaczerpnięte z kwartalnika “Przeszedł blisko nas” poświęconego życiu i kapłaństwu księdza Jana Ziei (Zeszyt nr 1 – październik 2004).

Drodzy Czytelnicy, chciałbym zaznaczyć, że nasze pismo też obchodzi swój jubileusz. Oddajemy w Wasze ręce 60. numer kwartalnika i, mam nadzieję, że zostanie również przeczytany z ciekawością, jak poprzednie. W 10-tą rocznicę założenia Koła Przyjaciół Drzewicy, w wierszu wydanym z tej okazji, pani Krystyna Staszewska tak pisała o naszym kwartalniku historycznym:

Odżyły też lata historii
na łamach pisemka skromnego,
a kartki "Wieści" przeniosły nas
w zdarzenia wieku minionego.
Ukazały naszą Drzewicę
dawną i nie przez wszystkich znaną,
choć dla wielu serc tutaj jeszcze
tak bardzo drogą, ukochaną…

Przyjemnej lektury życzy

Ryszard Bogatek

Szanowni Czytelnicy, w roku bieżącym obchodziliśmy dwie rocznice organizacji działających społecznie w naszej miejscowości. 15-letnią działalność jednej – Towarzystwa Przyjaciół Drzewicy, opisaliśmy numerze 2/58/2006. Druga rocznica to 90-lecie istnienia i działalności Ochotniczej Straży Pożarnej w Drzewicy. O historii tej jednostki pisałem dziesięć lat temu w kwartalnikach nr 1/17/96 i 2/18/96. Ktoś z Państwa być może, powie, to po co wspominać o tym po raz drugi?

Drodzy Czytelnicy, o takiej organizacji jak nasza OSP winno się mówić ciągle, bowiem niemal codziennie słyszymy syrenę alarmową ogłaszającą, że znów gdzieś zagraża jedna z największych klęsk, jaką jest pożar. Nie wszyscy z Państwa zbierają i przetrzymują nasze kwartalniki po przeczytaniu. Przybyło nowych dokumentów historycznych, zdjęć, czy chociażby ciekawych wspomnień takich jak na przykład pana Leszka Pierścińskiego o Jego ojcu strażaku Bronisławie.

Przed laty napisałem: “Służbę w Ochotniczej Straży Pożarnej zrozumie tylko ten, kto jej sam zasmakował. Wymaga ona wielkiego poświęcenia, odwagi i męstwa, wielkiego samozaparcia, wytrwałości, zdyscyplinowania a także dobrych chęci i ofiarności w niesieniu pomocy innym ludziom. Za taką pracę społeczeństwo darzy strażaków sympatią i uznaniem. Niestety, z upływem lat największe nawet wysiłki i ofiarność idą w zapomnienie”.

A przecież w naszej Ochotniczej Straży Pożarnej były i są rodziny, których członkowie pełnią swoją społeczną służbę od kilku pokoleń. Wymienię tu chociażby rodziny: Sobkiewiczów – 4 pokolenia, Staniszewskich – 3 pokolenia, Grzelczaków – 3 pokolenia, Kowalczyków – 3 pokolenia, Szczepaników – 3 pokolenia, Plutów – 3 pokolenia.

To właśnie tym wszystkim strażakom drzewickim, którzy od dziesiątek lat oddawali swoje siły w walce ze straszliwym żywiołem pożaru, ratowali życie i mienie innych, często z narażeniem własnego życia, poświęcam kolejny opis 90-lecia naszej OSP.

Wierni Czytelnicy, zbliża się jedno z najpiękniejszych ale zarazem najsmutniejszych, pełne zadumy i refleksji święto, które obchodzimy 1 listopada – Dzień Wszystkich Świętych. Już teraz zastanówmy się, jak wygląda to miejsce, gdzie spoczywają snem wiecznym nasi najbliżsi. Od strony wschodniej zniszczony na długości 4 metrów mur cmentarny, popodcinane dęby usychają, grożąc w każdej chwili zwaleniem i zburzeniem kilkunastu grobowców, Zwały i sterty starych wieńców i wiązanek koło kontenerów i za murami cmentarza. Czy tak powinno wyglądać Miasto Zmarłych, czy na takie poszanowanie tego miejsca zasłużyli sobie swoim życiem, pracą i trudami nasi bliscy. To nasze drugie miasto, Miasto Zmarłych, obchodzi w tym roku 210-lecie istnienia, jest nekropolią zabytkową godną poszanowania i dbałości o nią. Pamiętajmy o tym!

Skoro piszę o cmentarzu, to chciałby Państwu przypomnieć o grobach braci Kobylańskich. Zauważyłem, że bardzo rzadko ktoś zapali lampkę na grobowcach rodziny Samuela i Bronisława Kobylańskich. To przecież tej Rodzinie nasza Drzewica i jej społeczeństwo tak wiele zawdzięcza! Bez braci Kobylańskich nie byłoby fabryki “Gerlach”, bez “Gerlacha” Drzewica nie byłaby takim miastem, jakim jest obecnie. Pamiętajmy o tym przynajmniej w dzień Wszystkich Świętych.

Życzę Państwu ciekawej lektury.

Ryszard Bogatek

Szanowni Czytelnicy,

Zapraszam do lektury Kwartalnika “Wieści znad Drzewiczki”, w którym zapoznacie się Państwo z działalnością Towarzystwa Przyjaciół Drzewicyw ciągu minionych 15 lat, a także z bogato ilustrowaną informacją niezwykłego wydarzenia w naszym mieście, jakim było “Spotkanie po latach w Drzewicy”.

Anna Reszelewska
Przewodnicząca Towarzystwa Przyjaciół Drzewicy

Szanowni Czytelnicy, 16 kwietnia br. minie 15 rocznica założenia Koła Przyjaciół Drzewicy. To właśnie 15 kwietnia 1991 roku Samorząd Terytorialny przy Urzędzie Miasta i Gminy Drzewica powołał grupę inicjatywną, która rozpoczęła swoją społeczną działalność i kontynuuje ją do dziś. O działalności Koła, a później Towarzystwa Przyjaciół Drzewicy, napiszemy w następnym Kwartalniku. W kolejnym, opiszemy 90-letnią działalność Ochotniczej Straży Pożarnej w Drzewicy. OSP i TPD to dwie społeczne organizacje, które od lat działają zgodnie i wspólnie na rzecz społeczeństwa gminy Drzewica.

W tym roku przypadną jeszcze dwie rocznice, o których napiszemy w Kwartalnikach. Będą to: 240 rocznica nadania przywileju przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego na sprowadzenie do Drzewicy fabrykantów i rzemieślników oraz 210 rocznica przeniesienia cmentarza parafialnego.

W tym numerze zamieszczamy wspomnienia pana Leszka Pierścińskiego ze Skarżyska-Kamienna, które są jakby dalszym opisem losu maszyn odzyskanych z Guben. Pan Leszek opisuje swoją pracę na tych maszynach. Jego barwne i żywe relacje z tamtych powojennych lat, przeczytałem z wielkim zainteresowaniem i wzruszeniem bowiem pracowałem pod nadzorem tych samych mistrzów, co pan Leszek, a więc: pana Mieczysława Sobkiewicza seniora, pana Józefa Olesiaka i pana Michała Studentkowskiego. Pracy na strugarce i frezarce uczył mnie w 1965 roku w Mechanicznym pan Dariusz Gąsiorowski.

Czytelniku, zdziwisz się zapewne, że tak często powracam w Kwartalniku do tematu, jakim jest “Gerlach”. Zamiarem moim jest ocalić dawny zakład od zapomnienia i chociaż we wspomnieniach takich jak p. Pierścińskiego, przybliżyć go młodszym pokoleniom. Przeszłość winna być w nas zawsze obecna, tym bardziej, że przeszłość nigdy nie wraca. Dziś nie ma już tamtego “Gerlacha”, o którym pisze pan Leszek. Nie ma tych hal produkcyjnych, nie ma tych maszyn i tej serdecznej atmosfery, jaka panowała wśród pracowników. Wszystko to odeszło, rozmyło się w czasie, ale żyją wspomnienia, które przywracają nam te lata dzięki takim ludziom, jak pan Leszek Pierściński. To wszystko tworzy i składa się na całokształt historii Drzewicy.

W Kwartalniku tym cofniemy sie też w czasie aż do roku 1842 dzięki pamiętnikom, których autorem jest Paweł Bolesław Podczaszyński. W pamiętnikach swoich opisuje Kuźnice drzewickie i kopalnie rudy w Rozwadach.

Życzę Państwu przyjemnego i naprawdę ciekawego czytania.

Ryszard Bogatek

Szanowni Czytelnicy, 2 grudnia b. r. minęło 60 lat kiedy ukończono rewindykację (odzyskanie) maszyn fabrycznych z niemieckiego miasta Guben. W odzyskaniu zagrabionego mienia brała udział kilkunastoosobowa grupa pracowników “Gerlacha”.

Pokonując ciągłe szykany ze strony Niemców oraz sowieckich władz wojskowych utrudniających wywóz maszyn, zdołali w ciągu miesiąca przywieźć do fabryki 120 maszyn ze 140 wywiezionych przez Niemców w sierpniu 1944 r. Pozostałe 20 maszyn niemających napisu “C.L. Longert Drzewica” zostało zarekwirowane przez Rosjan i nigdy już ich nie odzyskano. Wszyscy pracownicy, którzy sprowadzali odzyskane maszyny, już nie żyją. Pracowałem w “Gerlachu” 35 lat i nigdy nie słyszałem na akademiach zakładowych z okazji “Dnia Metalowca”, czy innych, by wymieniono ich nazwiska, czy im podziękowano. A przecież dzięki ich staraniom pracę w zakładzie w latach powojennych znalazło kilkaset ludzi. Udało mi się ustalić nazwiska tych pracowników, którzy sprowadzali z Guben zagrabione maszyny, choć nie jestem pewien, czy to jest pełna lista. W rewindykacji maszyn brali także udział pracownicy, którzy byli w Milicji Fabrycznej. Ich celem była ochrona maszyn i ich eskortowanie do Polski. Nazwiska tych wszystkich pracowników znajdziecie Czytelnicy na kolejnych stronach Kwartalnika. Redakcja Kwartalnika dziękuje członkom rodzin tych pracowników za udzielenie cennych informacji na temat rewindykacji maszyn. Dziękujemy również p. Zbigniewowi Gapysowi za udostępnienie pamiętnika swojego ojca.

Ciekawego czytania życzy

Ryszard Bogatek

Drodzy Czytelnicy,

W bieżącym roku obchodziliśmy dwie ważne dla naszego miasta rocznice. Pierwsza to 690 rocznica fundacji kościoła w Drzewicy, a druga dotyczyła 470 rocznicy śmierci wielkiego drzewiczanina, arcybiskupa Macieja Ciołka Drzewckiego.

Przypomniał nam o tych rocznicach ksiądz prałat Stanisław Madej w niedzielę 21 sierpnia. Obie te rocznice zapisały się na stałe w historii naszego miasta. Mam nadzieję, a na pewno tak też się stanie, że trzy wydarzenia, które nastąpiły w tym roku w naszej Drzewicy także trafią na karty historii naszej miejscowości.

Przedstawiamy je w skrócie, ilustrowane zdjęciami. Są to opisy: odwiedzin naszego miasta przez byłego Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej na Uchodźstwie p. Ryszarda Kaczorowskiego, otwarcia toru kajakowego na rzece Drzewiczce i nadania imienia Jana Pawła II dla miejscowego gimnazjum oraz otwarcia hali sportowej w tej szkole.

Zauważycie też Państwo na stronie tytułowej, że nasz Kwartalnik również obchodzi kolejny jubileusz. Jest to 55 wydanie naszego czasopisma, z czego jako redakcja jesteśmy i dumni i radzi, bo potrafiliśmy zaciekawić Państwa oraz zdobyć wiernych i licznych Czytelników nie tylko w kraju ale nawet za granicami naszego państwa.

Kreślę się z uszanowaniem i życzę ciekawego czytania.

Ryszard Bogatek

2 KWIETNIA 2005 r. godz. 21.37
ODSZEDŁ DO PANA
PAPIEŻ JAN PAWEŁ II
WIELKI POLAK - KAROL WOJTYŁA

Drodzy Czytelnicy,

22 stycznia bieżącego roku minęła 62. rocznica mordu w Drzewicy popełnionego przez wydzielony oddział GL “Lwy”, którego dowódcą był Izrael Ajzenman.

Zachęcam Państwa do przeczytania dwóch artykułów opisujących ten haniebny i bestialski czyn. Autorem obu artykułów jest p. Leszek Żebrowski, który jest naczelnikiem Wydziału Weryfikacji w Urzędzie do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.

Pierwszy artykuł “Mord w Drzewicy” to przedruk z czasopisma “Słowo Dziennik Katolicki” nr 126 z lipca 1994 roku, drugi, z gazety “Nasza Polska” nr 31(406) 5 VIII 2003 r., a zatytułowany jest “To nie była »wojna domowa«” .

W artykule autor przedstawia nam dokładny życiorys Izraela Ajzenmana (vel Juliana Kaniewskiego) oraz jego wyolbrzymione i nieprawdziwe zasługi w walkach z okupantem niemieckim (wymyślone przez samego Ajzenmana - przyp. R. B.).

Zamieszczamy również zdjęcie I. Ajzenmana w mundurze oficera Wojska Polskiego oraz zdjęcia jego ofiar i ich akta zgonu wyciągnięte z kancelarii parafialnej w Drzewicy.

W kwartalniku tym znajdziecie Państwo “Informację samorządową”, przebieg uroczystości z Dnia Babci i Dziadka oraz artykuł “Zebranie sprawozdawcze OSP w Drzewicy”.

Pozdrawiam serdecznie Czytelników i zachęcam do przeczytania.

Ryszard Bogatek

Szanowni Czytelnicy!

Od wielu lat w dniu Święta Zmarłych, z inicjatywy Koła, a obecnie Towarzystwa Przyjaciół Drzewicy, organizowana jest kwesta na ratowanie i zabezpieczanie najstarszych pomników i płyt nagrobnych.

Efekty opieki nad zabytkowymi grobami są widoczne, dostrzegane i doceniane przez odwiedzających drzewicką nekropolię. Potwierdzeniem tego jest m. in. zwiększająca się z roku na rok kwota pieniędzy zebrana podczas kwesty. W tym roku wyniosła 1639,60 złotych. Dziękujemy za wsparcie i deklarujemy kontynuowanie dotychczasowej pracy. Troską o nasze “Miasto Zmarłych” wykazuje się coraz większa grupa ludzi.

Przy pracach porządkowych wydatnie pomagają pracownicy Urzędu Gminy i Miasta Drzewicy. Wszystkim bardzo dziękujemy!

Z przykrością musimy jednak stwierdzić, że nie wszyscy otaczają to miejsce wiecznego spoczynku, poszanowaniem i porządkiem. Przy budowie nowych grobowców niszczone są stare zabytkowe płyty kamienne i odlewy żeliwne. Na nagrobku Weroniki Gąsiorowskiej (1847-1851) oznaczonym numerem 24 zniszczono piękny żeliwny parkanik otaczający żeliwny krzyż. Połamano ażurowy żeliwny krzyż na nagrobku świętej pamięci Anieli Wizemberg z 1856 roku, a na grobie Agnieszki i Józefa Tajlera z XIX w. utrącono słupek kamienny.

Stawiając swoim bliskim i sobie marmurowe grobowce, szanujmy i doceniajmy piękno dawnych kamiennych i żeliwnych pomników będących reliktami przeszłości, która jest częścią naszej historii narodowej.

Może słowa wyryte na tablicy informacyjnej, umieszczonej na bramie cmentarnej, uprzytomnią nam, jak mamy postępować na cmentarzu:

“ZACHOWAJ SIĘ TU GODNIE
MIEJSCE SPOCZYNKU
ZMARŁYCH POKOLEŃ
USZANUJ KAŻDY GRÓB
ZACHOWAJ PORZĄDEK”.

Przewodnicząca
Towarzystwa Przyjaciół Drzewicy
Anna Reszelewska

Szanowni Czytelnicy!

Poświęcenie i oddanie do użytku podczas uroczystości obchodów Dnia Strażaka, które odbyły się w sobotę 3 maja br., skarosowanego we własnym zakresie wozu pożarniczego “SKOT”, skłoniły mnie bym ten numer Kwartalnika poświęcił działalności naszej drzewickiej straży. To też cząstka historii Drzewicy.

O jednostce OSP Drzewica pisałem w numerze Kwartalnika 2/18 w czerwcu 1996 roku z okazji obchodów 80 rocznicy jej powstania. Upłynęło zaledwie siedem lat, a tak wiele zmian gospodarczych nastąpiło w naszej jednostce i wielu druhów opuściło na zawsze nasze szeregi, a na ich miejsce przyszli nowi, młodsi strażacy, pełni świadomości, że przed nimi stoi również zadanie zapobiegania powstawaniu pożarów jak i ich zwalczanie. Prasa, radio, telewizja niemal codziennie informują o stratach pożarnych: tu dom mieszkalny, tam całe gospodarstwo z inwentarzem, warsztaty i zakłady pracy, wielkie połacie lasów. Strażący ochotnicy nie pozostają obojętni na te nieustannie powtarzające się wiadomości, starają się utrwalać w sobie wrażliwość na to niebezpieczeństwo. Trudno wprost uwierzyć, jak ogień - ten wierny przyjaciel człowieka, niemal od zarania jego istnienia - łatwo, w postaci pożaru, przedzierzga się w okrutnego wroga, niszczącego wszystko dookoła, trawiącego wieloletni trud pracy ludzkiej i niejednokrotnie sięgającego drapieżną ręką także i po życie ludzkie.

W obronie przed “czerwonym kurem” stoją strażacy ochotnicy również i z naszej OSP, dlatego warto poświęcić trochę czasu i uwagi, by zapoznać się z ich działalnością. Sympatykom straży życzymy przyjemnego czytania.

Sekretarz OSP Drzewica
Ryszard Bogatek

Drodzy Czytelnicy,

zapraszam do zapoznania się z dalszą historią obrazu Świętej Rodzin z Nieznamierowic. Odpowiemy na pytanie, jak to się stało, że obraz z Nieznamierowic znalazł się w Studziannie i pozostaje tam do dziś, zasłynąwszy w całej Polsce, a nawet za jej granicami jako obraz cudowny. Zanim przystąpię do odpowiedzi (wg “Dekanatu opoczyńskiego” ks. Józefa Wiśniewskiego), chcę Państwu dowieść, że obraz św. Rodziny zwany również obrazem Matki Boskiej Studziańskiej, już w drugiej połowie XVII w. był znany i ceniony. Wespazjan Kochowski (1633-1700), poeta i historyk, w wierszu na cześć Matki Boskiej w Studziannej, wymieniając obrazy cudowne z siedemnastego wieku pisał:

... Sławna Polska ową
Jest Częstochową
Piękna w Sokalu, w Leżajsku cudowną,
Słynie dobrocią w Bochni niewymowną,
Chełm, Żyrowice, Skępy i Pajęczne
Łaski jej wdzięczne.
Jarosław, Tuchów, Troki, Myślenice,
Podkamień, Klewań, Zdzierz i Piotrkowice,
Co rozdziergają uwikłanych w sidle
Czartowskim, Gidle.
Piasku! o Piasku, któryś od północy
Jest krakowskiemu miastu na pomocy,
Twe wota wdzięcznych kto zliczy i śluby.
Pilen rachuby.
Widząc cudownych miejsc w Polsce gromadę,
Z takiej przyczyny wprzód Studziannę kładę,
Tu w zaszczyt obóz toczy nam widomy,
Tam modlitw domy.

Przebywali tu nasi dwaj królowie: Michał Korybut Wiśniowiecki (w 1670r.) oraz Jan III Sobieski (w 1684 r.), który to wielką czcią i wiarą darzył obraz Matki Boskiej w Studziannie. Król Jan III Sobieski idąc na Wiedeń spowiadał się i komunikował w Studziannie, prosząc Najśwętszą Pannę o zwycięstwo.  Po zwycięstwie nad Turkami pod Wiedniem i Parkanami (12 września i 9 października 1683 ) król Sobieski ofiarował klasztorowi w Studziannie: złoty kielich, krzyż kryształowy, lichtarze oraz dywan z namiotu Wielkiego Wezyra Kara Mustafy. O innych łaskach otrzymanych dzięki modlitwom i ofiarowaniem się cudownemu obrazowi Matki Boskiej piszemy w dalszej części tej historii.

Przyjemnego i ciekawego czytania życzy

Ryszard Bogatek

Szanowni Czytelnicy i Sympatycy naszego czasopisma!

Oddając do Waszych rąk kolejny numer kwartalnika “Wieści znad Drzewiczki” chcę przypomnieć, że w roku ubiegłym (2001) minęła 680 rocznica utworzenia parafii drzewickiej. Pisałem o tym w miesięczniku parafialnym “Dokąd zmierzam?” w kwietniu br. Pismo nasze rozsyłane jest po kraju a także za granicę, dlatego umieszczamy ten artykuł w tym numerze, by udostępnić go Czytelnikom, którzy, być może, o tak pięknej rocznicy nie wiedzieli. Minęła w dniu 22 sierpnia br. kolejna rocznica dotycząca naszego kościoła parafialnego, a mianowicie 90 rocznica jego konsekracji. Opis tej uroczystości również zamieszczamy na stronach naszego kwartalnika. O naszym kościele pisałem w nr 2 i 3 w roku 1992, ale był to, jak teraz wiem, opis niepełny i nie całkowicie oddający historię i piękno tego najstarszego zabytku sakralnego w Drzewicy. Dziś, kiedy mam materiały historyczne i dokumenty fotograficzne o wiele bogatsze, powrócę do tego tematu na łamach naszego kwartalnika w roku przyszłym. W lutym minęła 635 rocznica narodzin wielkiego Syna ziemi drzewickiej (ur. 22 luty 1467, zm. 22 sierpnia 1535 r.) arcybiskupa gnieźnieńskiego Macieja Ciołka Drzewickiego: dyplomaty, poety, bibliofila. Jak na ironię, tego zasłużonego dla Kościoła i kraju kapłana, nie uszanowano w rodzinnej miejscowości – Drzewicy, chociażby nazwą ulicy noszącej Jego imię!

O kolejnej rocznicy, a jest to 63 rocznica Września 1939 r., przypomni nam p. Leszek Pierściński rodem z Drzewicy mieszkający w Skarżysku-Kamienna. Są to realistycznie opisane pierwsze dni wrześniowe w Drzewicy widziane oczyma 8-letniego chłopca. Autorowi serdecznie dziękujemy za przysłany artykuł.

W tymże kwartalniku zamieszczamy ostatni (III) rozdział o historii Zespołu Szkół Zawodowych i Liceum Ogólnokształcącego, opracowany przez mgr Andrzeja Kwietnia, współautora krótkiego przewodnika historycznego “Drzewica” napisanego z okazji 15 rocznicy przywrócenia praw miejskich. Postaramy się, by dotarł on (przewodnik) do wszystkich zainteresowanych.

Przyjemnego czytania życzy Państwu

Ryszard Bogatek




Aktualizacja strony: 15 sierpnia 2016 r.